Kierują się ciekawością i położeniem GPS. Rzucają wyzwanie sobie i emocjom towarzyszącym szpiegom czasów zimnej wojny. To co dawniej było zakazane dziś stało się obiektem bardzo interesującej terenowej gry. Oto nadchodzi geocaching, przyłącz się do zabawy i zostań współczesnym Kalusem Fuchsem.
Jest ich w Łodzi około setki, niektóre liczą wiele lat. Mowa o małych pojemniczkach rozmieszczonych po całym mieście, ukrytych przed okiem przeciętnego przechodnia i czekających na ich odkrycie. Idę z Jankiem, który opowiada mi czym jest geocaching, zatrzymujemy się w dość ruchliwym miejscu na dziedzińcu Manufaktury. Janek, należący do lokalnych liderów tej dyscypliny, bez zwracania na siebie uwagi, mistrzowskim ruchem wyjmuje z kłębowiska liści malutki pojemniczek. – Chodzi o to, aby to co robisz nikt obcy nie zauważył, informuje. Ten konspiracyjny gest niesie sporo emocji. Kiedyś za robienie zdjęć na dworcu kolejowym można było trafić do aresztu, a za wyjmowanie pojemniczka z liści trafić na stryczek. Dziś jest to forma zabawy dla tych, którzy poszukują czegoś więcej niż naciąganej przeciętnością rozrywki. Czy w pojemniku znajdziemy jakiś gryps z poufną informacją? Zazwyczaj jest to karteczka, na którą wpisują się znalazcy skrzynki ale mogą być też niespodzianki i zadania. Tu zaczyna się zabawa, która dzieli jej sympatyków na dwie grupy.
Poszukiwacze.
Poszukiwaczem lub keszerem, bo tak nazywają siebie uczestnicy, może zostać każdy kto chce ocenić swoją bystrość w odszukiwaniu rozsianych po mieście skrzyneczek. Skrzynkami potocznie nazywa się zakamuflowane pojemniczki z enigmatyczną zawartością. Osób, które w ten sposób spędzają czas wcale nie brakuje. Przeglądam logbooka jednej ze znalezionych przeze mnie skrzynek, czyli listę osób, które wcześniej ją odnalazły i pozostawiły tu swój wpis. Są tam ksywki, nazwiska i dość często charakterystyczne stempelki niczym wizerunkowe emblematy odkrywców. Ta lektura daje pewne wyobrażenie o historii znaleziska. Pojawiają się też nazwy miast Gdańsk, Katowice, Rzeszów…, czyżby odwiedzający nasze miasto łączyli zwiedzanie Łodzi z odszukiwaniem skrzynek? Jak najbardziej. Każda skrzynka ma swoją specyfikę i wiele z nich jest ukrytych w miejscach licznie odwiedzanych przez turystów. W ten sposób szlak turystyczny zyskuje dodatkową atrakcję. Podziwiając walory zabytku, możesz skorzystać z opcji znalezienia ukrytej na jego terenie skrzynki o ile jesteś na tyle spostrzegawczy aby ją dostrzec i potrafisz sprawdzić jej zawartość bez wścibskich spojrzeń przechodniów.
Skrzynkotwórcy
Przychodzi taki czas, kiedy szukanie skrzynek zaczyna zachęcać do samodzielnego ich zakładania. Choć podobnie jak z szukaniem, każdy ma prawo w tym uczestniczyć, jest to zadanie dla mistrzów kamuflażu. Cała istota z ukrywaniem skrzynek polega na tym, aby były one widoczne lub łatwo dostępne a przy tym na tyle ukryte aby nie zostały usunięte lub zniszczone przez osoby nie świadome ich obecności. Zdarza się podczas zdemaskowania skrzynki przez osoby nie uczestniczące w zabawie jej niszczenie, co jest bolesne dla jej twórcy. Tak więc pomysłowość zakładającego skrzynkę jest kluczowa i dodatkowo oceniana przez samych poszukiwaczy. W ten sposób powstaje swoisty ranking jakości skrzynek, o które chętniej “walczą” uczestnicy a twórcy najlepszych skrzynek, stają się legendą mistrzostwa kamuflażu. Warto więc postarać się o taki status i sprawdzić własne umiejętności w tej sztuce.
Jak dowiedzieć się gdzie są ukryte skrzynki?
Wszystko jest na mapie. By szukać ukrytych skrzynek musisz posiadać telefon z dostępem do GPS, który na podstawie wprowadzonych współrzędnych do skrzynek poprowadzi. Informacje o skrzynkach wraz z opisami miejsc ich schowania znajdziesz na odpowiedniej stronie internetowej
http://opencaching.pl Tam, poza listą dostępnych skrzynek są opisy miejsc ich ukrycia wraz ze wskazówki jak ich szukać. Są też informacje o aktualnie odkrytych skrzynkach i ranking ich popularności.
Kto za tym wszystkim stoi?
System jest bardzo przyjemnie zorganizowany, jeśli chcesz przyłączyć się do zabawy, a nie wiesz jak ten proces zainicjować, logując się do systemu opencaching.pl masz możliwość kontaktowania się z rekomendowanymi uczestnikami gry. Dodatkowo każdy region ma swojego koordynatora, który nadzoruje kwalifikacyjność skrzynek ich stan i rozmieszczenie. Do takiej osoby również można zwrócić się z prośbą o wprowadzenie do zabawy. Koordynatorem w Łodzi jest Paulina Jac zwana też Malewska z pięcioletnim stażem w grze, obrana przez uczestników jako osoba najbardziej zaangażowana i godna tego stanowiska. Oczywiście jest to praca o charakterze pro bono, Paulina zawodowo zajmuje się zupełnie czymś innym, ale potrafi znaleźć energię i czas na utrzymanie łódzkich skrzynek w dobrym stanie.
I po co to wszystko?
– Abyś uczył się myśleć – odpowiedział bym szorstko. – Jak agenci wywiadu ryzykujący własne życie. Ale nie traktujmy tej sprawy tak surowo. – Najważniejszy cel, to dobra zabawa – powtarza Janek również z ciekawym stażem w tej grze i sporą ilością założonych skrzynek. W zabawie tej uczestniczą łodzianie w przedziale wiekowym od dziesiątego roku życia do lat sześćdziesięciu. Jest to bardzo fajna forma spędzania wolnego czasu poza domem z grupą zaprzyjaźnionych osób lub w gronie rodzinnym z atrakcją dla trochę starszych dzieci. Ma się wówczas większą śmiałość i motywację do szukania skrytek, przy okazji można odkryć miejsca, o których świadomości istnienia dotychczas nie mieliśmy pojęcia, a wysiłek znalezienia skrzynki daje sporo frajdy. W samotnych wyprawach zaś można pokusić się o szukanie skrzynek w miejscach o większym stopniu trudności i posmakować emocji jakie kiedyś towarzyszyły i zapewne nadal towarzyszą agentom obcych wywiadów. (Brux)
…………………………………………………
BRUXnews
RSS subscription: https://bruxer.wordpress.com/feed
Editor contact: BRUXnews@post.com