Często oferty pracy dla kierowców uwzględniają przewożenie towarów samochodami w stanie dalekimi od dopuszczalnych warunków technicznych. Nowemu pracownikowi przydziela się z floty pojazdy o najniższej wartości, tłumacząc potrzebę minimalizowania ewentualnie powstałych uszkodzeń wywołanych przez pracownika, których umiejętności wymiernych przecież jeszcze się nie zna. Powód jest jednak inny bo działa tu czynnik hierarchii stażu pracy u obecnego pracodawcy, co należy uszanować i zrozumieć. Kwestia dotyczy jednak granic dopuszczalności zaniedbań technicznych udostępnianych pojazdów i akceptowalności takich warunków by utrzymać dopiero co wywalczoną pracę.
Osobiście miałem sposobność prowadzenia furgonetki bez hamulca ręcznego innym razem z tak rozregulowaną dźwignią biegów, dyndająca we wszystkie strony, że nie byłem w stanie wyczuć zaczepienia pozycji biegu. Innym razem to już w samochodzie osobowym przedstawiciela handlowego silnik okresowo wpadał w bardzo odczuwalne drgania.
Dużo wątpliwości wzbudza też sposób transportu ładunków i tu również przewoziłem butle z propan-butanem zaadaptowanym i krytym samochodem bez zabezpieczenia. Butle na wybojach “biły” niczym dzwony. Osłanianie ich chociażby złożonym kartonem właściciel firmy zresztą dostawca tych butli, uważał za zbędne skoro przez tyle lat praktykował ten “wygodny” dla niego sposób. Niestety nie miałem okazji zrobić zdjęć, bo moje wątpliwości dotyczące poprawności technik transportu butli z gazem pozbawiły mnie tej pracy.
To tylko drobne przykłady, ale wiele osób jest zmuszonych na przyjęcie pracy w warunkach znacznie bardziej ryzykownych gdyż brak socjalnej alternatywy ze strony Państwa blokuje sprzeciw sprzyjając desperacji poszukujących pracy i pracodawcom przesadnie oszczędzającym na bezpieczeństwie warunków pracy, do której i tak zawsze ustawi się kolejka chętnych.
Zwróciłem się więc z zapytaniem do Rzecznika prasowego policji oraz NZZK (Niezależnego Związku Zawodowego Kierowców) – jakie konsekwencje mogą grozić kierowcy (pracownikowi) prowadzącemu taki pojazd nie spełniającemu warunków technicznych lub z niewłaściwie zabezpieczonym ładunkiem? NZZK nie był w stanie udzielić odpowiedzi na to jakże trudne dla nich pytanie choć deklaruje, że jest po, to by przed takimi zjawiskami kierowców chronić.
Policja zaś jednoznacznie oświadczyła słowami Biura Prewencji i Ruchu Drogowego KGP, że cyt.: “Zgodnie z art. 129 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2012 r., poz. 1137 ze zm.) (…) Podczas kontroli drogowej policjant jest uprawniony do sprawdzania stanu technicznego, wyposażenia, ładunku (…). Za stan techniczny pojazdu podczas kontroli drogowej odpowiada kontrolowany kierowca. Natomiast zgodnie z art. 140 aa ustawy Prawo o ruchu drogowym odpowiedzialności finansowej za przejazd po drogach publicznych pojazdów (…) niezgodnie z warunkami określonymi dla tego zezwolenia odpowiada podmiot wykonujący przejazd a w szczególności organizator transportu, nadawca, odbiorca, załadowca lub spedytor, jeżeli okoliczności lub dowody wskazują, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia. ” (kom. Andrzej Browarek Zespół Prasowy KGP)
Bez względu jednak na to jaki bełkot znajdziemy we wszelkiego rodzaju przepisach, ustawach czy regulaminach, w świecie cywilnym zawsze konsekwencje ponosi osoba, która ma bezpośrednią styczność z czynnikiem zagrożenia nawet jeśli działa pod wpływem decyzyjnym innej osoby czy podmiotu. Zawsze należy brać pod uwagę, że osoby decyzyjne są w stanie skutecznie oczyszczać się z zarzutów i to nie ważne jak czytelne jest wykroczenie. Korupcja personalna w systemie prawnym zawsze chroni osoby na stanowiskach i zasobne w środki. Sędziowie podejmują decyzję siłą przekonań i nie ulegajmy złudzeniom, że kiedykolwiek to się zmieni. Eksperymentalnie robi się próby orzekania sądowego przez systemy komputerowe, ale grupie zawodowej nie zależy na upowszechnianiu tych uczciwych praktyk, gdyż nie ma w tym interesu osobistego.
Czy urzędnicy są ślepi na nieprawidłowości? Jeden z pracodawców ujawnił mi jak w sytuacjach tego rodzaju urzędowych zagrożeń radzi sobie szantażem, informując że jeśli konsekwencje będą dla niego zbyt dotkliwie najzwyczajniej zamknie firmę. Uszczupli w ten sposób wpływy z podatków i zwolni pracowników. Urzędnicy wobec takich deklaracji bardzo miękną przenosząc winę wzrostu bezrobocia i rozbijania gospodarki za przyczynę swoich działań i dalszych z tego tytułu ataków ze strony opinii publicznej, krótkowzrocznych mediów czy nawet swoich niekompetentnych przełożonych. Dlatego poruszany problem wcale nie jest banalny i zawsze kierowcy stają przed dylematem czy walczyć i przegrać, czy ulec zastanym zasadom i ewentualnie ponieść konsekwencje w okolicznościach zaistnienia niechcianego zdarzenia?
Dygresyjnie dodam, że na kolei kilka lat temu zdarzył się wypadek, w wyniku którego maszynista odbywa karę więzienia chociaż jak później udowodniono była to wina systemu semaforów ale nawet środowiskowy “strajk bezpieczeństwa” na kolei wyroku nie zmienił. To jest symboliczny wymiar stanu prawnego w Polsce i jednocześnie dowód, że bez względu na to jakimi kierujemy się demokratycznymi złudzeniami, odpowiedzialność za wypadek w jakim przyjdzie nam uczestniczyć zawsze spada bezpośrednio na nas.
A jak się bronić przed takimi okolicznościami? Myślę, że podobną bronią jaką stosują pracodawcy czyli szantażem polegającym na wymuszeniu odpowiednich warunków bezpieczeństwa u pracodawcy pod konsekwencją wycieku informacji do mediów o zauważonych nieprawidłowościach. W ten sposób pracy może nie da się utrzymać ale ominie nas niepotrzebne ryzyko z opcją uzyskania środków z tytułu zadośćuczynienia jej utraty. Z własnych obserwacji wnioskuję, że jeśli rozprawy sądowe o niesłuszne zwolnienia z pracodawcą odbywają się w atmosferze medialnego szumu, sędziowie pod lupą mediów w obawie o niewygodne pytania wyrokują przychylniej powodowi walczącemu o swoje prawa czyli pracownikowi. Jeśli odbywa się to bez takiej osłony, były pracownik zdany jest na łaskę konformizmu sądu niebywale podatnego na korupcję dyrektorskiego środowiska (przysługa gdyby w przyszłości ktoś z rodziny sędziego szukał pracy). (Brux)
…………………………………………………
BRUXnews
RSS subscription: https://bruxer.wordpress.com/feed
Editor contact: BRUXnews@post.com