I nie dotyczy to tylko przepisów polskiego prawa w ujęciu kodeksu pracy czy podatkowego ale również własnych zasad uznanych za politykę Action.
Action Polska to sieć holenderskich supermarketów sprzedających chińskie bibeloty. Choć oferta w istocie nie zawiera nic wartościowego ludzie potrafią zostawić w sklepie nawet do 600 PLN, dlaczego? Bo poza produktami spożywczymi jest tanio. Ile z dochodu sklepów wraca do Polskiego budżetu tego tak łatwo się nie dowiemy, ale skoro jest tanio i się opłaca, to zapewne nie wiele. Przychylność władz w tym zakresie wobec “obcego kapitału” potrafi być wyjątkowo zaskakująca, ale do tego już się przyzwyczailiśmy. Gdyby nie wysoki podatek VAT trzepiący konsumentów po kieszeni, z takiego interesu dla naszego kraju nie było by żadnej korzyści. Inną kwestią jest że z Polski wywożone są pieniądze a pozostawiane góry śmieci.
W swojej refleksji chcę skupić się na kulturze pracy w holenderskiej marce. Jeszcze do nie dawna funkcjonował stereotyp wizerunku zachodnich pracodawców jako tych, którym bliskie są wartości etyczne nie jak w bezdusznych polskich przedsiębiorstw państwowych przesiąkniętych niewolniczą ideologią. Nic bardziej mylnego. Już pierwsza fala emigracji zweryfikowała Zachód jako kulturę pozbawioną wszelkich skrupułów wobec czynnika ludzkiego, zwłaszcza w stosunku do siły nabywczej w postaci emigrantów zarobkowych z Polski. Czy dziś w tym względzie coś się zmieniło? Wydaje się, że nie wiele, z tą różnicą że nie trzeba już emigrować za zachodnią granicę Polski aby móc pracować w przedsiębiorstwie zagranicznym i poczuć się pracownikiem gorszej, “emigracyjnej” kategorii. Niech przykładem będzie holenderska firma Action Polska. Zastanawiam się nad słowem “Polska” czy nie jest sarkastycznym usprawiedliwieniem polityki, która w przypadku wszelkich deformacji będzie interpretowana jako decyzje autonomiczne, które w istocie są narzucone przez holenderskiego właściciela choć wdrażane lokalnie. To taka marketingowa zmyłka, co dobre to z Holandii a co złe to już z Polski. Nie dajcie się na to nabrać.
Action Polska koncentruje się na sześciu kluczowych dla jej polityki sloganach, które propaguje jako wartości firmy. Są nimi: “zorientowanie na klienta, świadomość kosztów, praca zespołowa, dyscyplina, prostota, szacunek” (kolejność to efekt ozdobnego składu tekstu niż uplasowania znaczenia wartości). Wartości te traktowane są niemal jak ideologia. Przeczytamy o tym w oficjalnym komunikacie prezentacyjnym firmę: “Ludzie Action zmieniają wszystko: (…). Każdy przyczynia się do rozwoju firmy poprzez swoje własne doświadczenia. (…), wszyscy mamy jedną wspólną cechę: identyfikujemy się i żyjemy według wartości Action. Jest to istota naszego sukcesu, która stanowi jednocześnie podstawę naszych wzajemnych relacji, a także relacji z naszymi klientami i partnerami biznesowymi”.
Przyjrzyjmy się bliżej tym wartościom: Czym jest owe “zorientowanie na klienta”? Jak twierdzi holenderska sieć: “pracownicy Action wiedzą, że chodzi nam o zadowolenie klientów. Dlatego w ramach strategii naszej organizacji, świadczą oni usługi na wysokim poziomie”. Jakie usługi świadczy Action? Dostarcza produktów konsumpcyjnych w formie dyskontowej. Pracownicy uczulani są, że nie pomaga się klientom w podejmowaniu zakupowych decyzji, bo niby dlaczego pracownicy mają cokolwiek o produktach wiedzieć, nie są przecież sprzedawcami tylko uzupełniają półki i obsługują kasy. To ich funkcja. Również w szukaniu produktów dla klientów zagubionych w gąszczu półek pracownicy mają nie uczestniczyć. Takie podejście uczone jest na szkoleniach wewnętrznych. Starszym osobom, które nie robią zakupów nie wolno podawać krzesła. Nie ważne, że nie ma gdzie usiąść, nie ważne ile masz lat. Tu przychodzisz by wydawać pieniądze. Jeśli tego nie czynisz, nie jesteś naszym klientem. I to jest istota wysokiego poziomu zorientowania na klienta.
A “świadomość kosztów”? “Pracownicy Action mają świadomość tego, jakie koszty wiążą się z pełnioną przez nich rolą. Każdego dnia zastanawiają się, jak możemy pracować mądrzej, a co za tym idzie – oszczędniej”. Piękne, nieprawdaż? Holendrzy tak zakochali się w tej iluzji, że uruchamiają sklepy z sześcioma kosztownymi stanowiskami kasowymi, które ładnie wyglądają w harmonicznym wystroju linii brzegowej sklepu choć nie ważne, że maksymalnie pracują tylko trzy. Za to oszczędza się na środkach ochrony indywidualnej dla pracowników szarpiących się z kartonami. Chodzi o wydatki na rękawiczki. W Action Polska pracownicy codziennie zastanawiają się jak mogą na swoim bezpieczeństwie zaoszczędzić na rzecz firmy? Jaka jest w tym ukryta mądrość? Jeśli drogi czytelniku doszukujesz się w tym leninowskich ideałów, to jesteś bliski odkryciu prawdy niekompetencji ekonomicznych. Osobiście podarowałem jednej z kierowniczek swój długopis, bo firma i na tym oszczędza. Dodam że podarowany długopis był obrandowany przez małe, łódzkie przedsiębiorstwo, to skromny lokalny dar dla holenderskiego biznesu.
“Praca zespołowa – Pracownicy Action pracują nad osiąganiem wspólnych celów zespołowo. Pomagają sobie bez konieczności proszenia o pomoc oraz dzielą się informacjami i wiedzą”. O pracy zespołowej w firmie Action można by długo rozprawiać. Zwróćmy uwagę na istotny fakt jakim jest personalne klasowanie z hierarchią absolutnie wykluczającą wzajemne relacje. Nie ma przepływu informacji zwrotnej pomiędzy szczeblami zarządzającymi a najniższym personelem wykonawczym. Spotkamy tu politykę decyzyjności autorytatywnej. Wyklucza to pojęcie pracy zespołowej bo o jaki zespół chodzi? Jak również responsywnego dzielenia się wiedzą i informacją. Jak w sekcie religijnej nie wolno niczego kwestionować i nie ma dyskusji, więc nie ma wspólnych celów. Nie da się ukryć tego, że pracownicy wykonawczy czyli najniższego szczebla są zakwalifikowani jako pracownicy gorszej kategorii, z których zdaniem nikt się nie liczy, a na pewno nikt z zespołu centrali. Co jest więc wspólnym celem a co celem poszczególnych pracowników w hierarchii? Kto pilnuje swoich stanowisk a kto pilnuje interesu firmy?
“Dyscyplina”. Występowanie pojęcia “dyscypliny” w zasadach organizacyjnych firm zawsze wzbudzało wiele kontrowersji. To typowe pojęcie obecne w zasadach sekt religijnych i organizacji militarnych. Tutaj Holendrzy zupełnie się tego nie obawiają i tłumaczą: “Pracownicy Action są bardzo zorganizowani i pracują w przejrzysty sposób. Realizują to, co jest potrzebne i co zostało obiecane, a także przestrzegają podjętych ustaleń”. Tak więc słowo “dyscyplina” nie zostało precyzyjnie określone. Dyscyplina wiąże się zawsze z wyciąganiem konsekwencji i to jest ta nie lubiana kontrowersyjność zwłaszcza kiedy nie wiemy jak da dyscyplina ma być stosowana. I tu mamy tego typu przypadek. Nie wykluczone, że pozostawia się dużą swobodę do interpretacji tego słowa odnośnie wspomnianych ustaleń nie wiadomo czyje to ustalenia, z sankcjami w tle, o których otwarcie w zasadach się nie mówi. Czy tak ma wyglądać praca w warunkach przejrzystości? Co do obietnic warto zapytać HR Managera Action Polska Piotra Machowskiego czy wywiązuje się z obietnic zawartych w umowach o pracę, oraz czy przestrzega ustawowych terminów dostarczania świadectw pracy? Trwa to bowiem dwukrotnie dłużej niż nakazują przepisy. Może niektóre stanowiska pracy są zwolnione z przestrzegania dyscypliny, chociaż osoby takie dyscyplinę tę chętnie egzekwują.
Dalej mamy coś takiego jak “Prostota” czyli: “Pracownicy Action cenią prostotę i jasno określone cele. Mają praktyczne podejście i starają się każdego dnia działać w jak najprostszy sposób”. Ciekawa jest granica między prostotą a prymitywnością. Jak daleko można zajść w prostocie aby znaleźć się w prymitywizmie. I znowu mamy sowiecką filozofię gospodarki uspołecznionej.
I na końcu wymieniany jest “Szacunek”. To bardzo mocne słowo odnoszące się do unikalnych wartości. Zobaczmy jak Action Polska tłumaczy sobie pojęcie szacunku? “Pracownicy Action komunikują się i pracują okazując szacunek wobec siebie i wobec klientów. Są uczciwi, wiarygodni i dotrzymują obietnic”. O obietnicach i dyscyplinie wywiązania się wobec postawionych obietnic wspomniałem w poprzednich akapitach. To kładzie się cieniem na personalne relacje wszystkich pracowników Action Polska. Jest zbyt wiele barier jak choćby hierarchia, która wyklucza stosowanie w praktyce otwartego dialogu i tym samym wzajemnego szacunku. Zwykle egzekwuje się ten szacunek z “dołu do góry” ale nigdy w przeciwną stronę. To przenosi się na relacje z klientami, którzy podobnie pojmowani są również bardzo przedmiotowo. Można mieć uwagi ale trzeba autorytatywnie dostosować do zdania decydujących.
Pojawia się konkluzja w postaci oceny wiarygodności dla firm przesadnie eksponujących swoje firmowe wartości? W przypadku Action Polska wiemy już, że są to frazesy bez pokrycia. Mają charakter bardziej marketingowy niż dobrze przemyślane idee osiągania celów. Jestem przekonany, że zostały stworzone przez komórkę marketingową na potrzebę budowania sztucznego wizerunku solidnego przedsiębiorcy. Przy tak wzniosłych ideach łatwiej jest zmniejszyć wagę nieuczciwych praktyk łamania przepisów jako nieprzewidywalnych błędów. Ile naiwnych osób jest gotów w to uwierzyć to już inna sprawa, ostrożność jednak podpowiada traktowanie takich zasad jako tych obszarów, w których firma jest realnie słaba a chce uchodzić za autorytet. Czy siła perswazji powtarzanego fałszu, która staje się rzeczywistością jest możliwa? Nie wydaje mi się aby mogło utrwalić się to w dłuższej perspektywie. Na pewno nie jest to możliwe bez obecności komórki nadzorującej stosowanie zasad w praktyce. W firmie Action Polska czegoś takiego nie ma i zapewne z tytułu oszczędności oraz dążenia do ideowej prostoty długo nie będzie. (Brux)
…………………………………………………
BRUXnews
RSS subscription: https://brux.news.blog/feed/
Editor contact: BRUXnews@post.com