Kraj zwany Polska jest rodzajem zagrody, w której społeczeństwo hoduje się jak barany na rzeź. Oczywiście pozyskane mięso ma postać pieniędzy a wyroby mięsne to efekty szeregu ustaw i przepisów przygotowanych dzięki wyłudzonym podatkom i karom, które służą zwiększaniu tego typu produkcji.
Historia z hodowcami ciągle się powtarza. Barany wybierają z pośród nich swoich rzeźników a później przeklinają ich za czynności zarzynania jakich się dopuszczają. Nie mogę tego pojąć, dlaczego baran myśli, że wybrany przez niego rzeźnik, z wdzięczności nagle stanie się baranem i zaprzestanie upływu krwi? Skąd ta naiwność w społeczeństwie baranów?
Owszem bywają wilki w owczej skórze ale ci zwykle wymykają się z zagrody aby dołączyć do stada wilków. Bycie baranem nie leży w ich naturze. A może to jedyna szansa aby nie zostać przemysłowo zarżniętym?
Nie wielu baranów jest świadomych swojej natury. W walce o własny fragment pastwiska cieszą się dobrodziejstwem zagarniętej od innych zieleniny. Do czasu kiedy oko rzeźnika nie zauważy tłustego, baraniego zadu, z którego baranina może okazać się nieco lepsza. Dobrze jest więc hodować zbaraniałych grubasów dla większej ilości baranich kabanosów.
Dlatego baranie mądry i baranie durny idźcie wszyscy wesoło do rzeźnika urny. (Brux)